W Krakowie jeszcze tragedi nie ma, w Izdebniku na płytach "Panie" sa tak niuprzejme ze dramat, nie umiija wyceniac a jak zapytasz sie o cene to traktuja Cie jak wroga nr 1. Ja jestem do nich przyzwyczajony ale raz wzialem zone i wyszla wsciekla. A to byla normalna ichh rozmowa